W Poznaniu fajnie było mimo iż jechałam właściwie tam
W Poznaniu fajnie było
mimo iż jechałam właściwie tam i spowrotem... ;D
pierw byliśmy jakies tam warzywa zawieść do hurtowni
bodajrze seler
a potem w hurtowni komputerowej brat się zaopatrzał xD
bylismy jeszcze po drodze w jakimś tam barze przy drodze, bo strasznie zgłomnieliśmy xD
i mój kuzyn ciągle prezentował nam swoje genialne mysli
i z bratem się z niego pośmialiśmy
jak wruciłam byłam cała spocona i ogólnie bo oczywiście Ewa nie wpadła na to by założyć krótkie spodnie bo przecieerz w busie bedzie gorąco... no ale jakoś przezyłam xD
i z bratem nie wiedzieliśmy co tacie na dzień ojca kupić, to jedziemy przez Góre (jakoś tak dziwnie, ale jeszcze mój kuzyn coś dla babci musiał dać) i pojechaliśmy to InterMarche(jakoś tak sie pisze) w chodzimy do kwiaciarni i sie pytamy co na dzień ojca można dac, to Pani odesłała nas tam gdzie alkoho sprzedają i brat kupił coś tacie i jeszcze mu taką ładną różyczke daliśmy xD
jak wróziłam to 1 co zrobiłam to poszłam pod prysznic i teraz mi tak fajnie... xD
to na tym zakończe xD

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)